Nazywam się Andrzej Kędziora, jestem od 28 lat bratem zakonnym w Zgromadzeniu Słowa Bożego Księży Werbistów,
z czego 19 lat pracuję w Ghanie w Afryce Zachodniej, w Regio-nie Północnym (odpowiednik polskiego województwa)
w mieście Saboba, które liczy 12 tys. mieszkańców.
Nasza parafia składa się z 27 wspólnot rozrzuconych na przestrzeni 52 km, gdzie Saboba jest siedzibą parafii.
Parafia, jak każda inna w Ghanie, posiada od kilku do kilkunastu placówek takich jak przedszkola, szkoły
podstawowe, zawodowe, gimnazja, technikum oraz inne szkoły średnie.
Jedna z wiosek o nazwie Wapuli, w której mieszka około 1000 ludzi należących do parafii Saboba, poprosiła
mnie o pomoc w założeniu przedszkola i szkoły podstawowej. W wiosce obecnie znajduje się ośrodek zdrowia,
kilkanaście kościołów protestanckich, wspólnota muzuł-mańska oraz siedziba Tradycyjnej Rady Starszych, do
której należy kilkanaście okolicznych wiosek.
Nasze starania o otwarcie przedszkola i szkoły podstawowej zaczęły się około 10 lat temu, ale dopiero w 2005
roku Zarząd Gminy wydał oficjalnie pisemne pozwolenie na otwarcie obu szkół i uznał je za katolickie,
oddając jednocześnie pod zarząd naszej werbistowskiej misji. W istocie otwarcie tych szkół zawdzięczamy dużej
determinacji naszej wspólnoty katolickiej w Wapuli oraz wsparciu miejscowej Tradycyjnej Rady Starszych oraz
mieszkańców Wapuli i czterech pobliskich wiosek. Uczniowie do naszych szkół są przyjmowani bez względu na
pochodzenie i wyznanie, a więc są tu dzieci chrześcijan, muzułmanów i wyznania tradycyjnego.
Rodzice naszych uczniów wnieśli wiele serca w rozwój szkoły, między innymi sami wykonali z gliny mury na
wysokość jednego metra, które stały się ścianami poszczególnych klas, natomiast dach pokryli trawą,
osadzając go na drewnianych palach.
W pierwszym roku istnienia obu szkół przyjęliśmy 134 uczniów, którzy nigdy nie chodzili do szkoły
albo z przeróżnych powodów ją porzucili. Obecnie w naszej szkole uczy się 181 dzieci: w klasie 1, 2 i 3
szkoły podstawowej jest 126 uczniów, a w 2 klasach przedszkola 55 dzieci. W każdej szkole pracuje tylko
jeden nauczyciel, jest to miejscowy wolontariusz, który za swoją pracę nie otrzymuje wynagrodzenia.
Jednym z naszych największych problemów jest ciągły brak wody w porze suchej. W porze deszczowej,
która głównie trwa od lipca do września można ją znaleźć wszędzie: w wykopach, studniach a nawet przydrożnym
rowie. Wioska posiada sztuczne jezioro, gdzie pobiera się wodę, niestety jezioro i studnie wysychają w
czasie pory suchej, a więc nie ma wody w okresie największego zapotrzebowania. Po jej wyschnięciu ludziom
pozostaje jedynie wędrówka z wia-drami do oddalonej o 6 km rzeki, gdyż jeszcze tylko w jej zagłębieniach
znajduje się woda. Jest ona bardzo zanieczyszczona zwykle koloru ciemno - brązowego, przypomina kawę lub
herbatę z mlekiem. Niezależnie od źródła i koloru wody ludzie są zmuszeni jej używać, ponieważ nie mają
innej możliwości. Brak wody jest przyczyną trudności w pozyskiwaniu nauczycieli do wiejskich szkół,
a jeśli nawet ktoś już otrzyma przeznaczenie to ucieka stąd po krótkim czasie, tłumacząc, że nie może
mieszkać i pracować w takich warunkach. Nasi uczniowie są bardzo zdolni, pracowici i garną się do nauki.
Ale cóż z tego? Jeśli w wiejskich szkołach zabraknie nauczycieli dla nich oznacza to często koniec edukacji.
Tradycyjna Rada Starszych nie mogąc wspierać szkoły finansowo przekazała na jej użytek 12 hektarów ziemi.
Według naszych wstępnych obliczeń przewidujemy, że za kilka lat do naszych szkół będzie uczęszczało około 400
dzieci, a w przyszłości planuje się także otwarcie gimnazjum dla starszych roczników.
Odwiercenie studni głębinowej dla wyżej wymienionego przedszkola i szkoły podstawowej podniosłoby
poziom życia i higieny uczniów oraz pomogłoby zatrzymać nauczycieli. Posiadanie studni jest w tej
chwili najbardziej palącym problemem dla istnienia i rozwoju szkoły.
Chciałbym wspomnieć, że po przybyciu do Ghany w 1990 roku moja działalność misyjna polegała na
budowaniu studni głębinowych, naprawie i konserwacji już istniejących. Niestety w 1994 roku w naszym
rejonie wybuchły walki plemienne w wyniku, których zniszczono mój warsztat wraz z jego wyposażeniem.
Byłem zmuszony zaniechać dalszej budowy i naprawy studni na terenie całej Diecezji Tamale. Mimo konfliktu
pozostałem na tym terenie, a po jego zakończeniu z czasem przy pomocy Referatu Misyjnego Księży Werbistów
w Pieniężnie i Dobrodziejów z Polski powróciłem do napraw studni głębinowych, ale tylko na terenie mojej
parafii. Odbywając podróże od wioski do wioski, spotykałem wielu ludzi, którzy mieli problemy ze wzrokiem.
Myśląc jak im pomóc w ich niedoli, zaproponowałem mojemu przełożonemu i miejscowemu Biskupowi założenie
zakładu optycznego.
W 1997 r. na terenie naszej misji otworzyliśmy taki zakład, który służy północnej części Ghany i
pobliskiemu Togo. Z miejscowej ludności wykształciliśmy dwóch techników - optyków. Przy pomocy
przyjaciół z Polski byliśmy w stanie wybudować piękne pomieszczenia, gdzie znajduje się gabinet do
przyjmowania pacjentów, szlifiernia szkieł, magazyn do przechowywania szkieł i oprawek oraz biuro z
pokojem, w którym mieszkam. Moim zadaniem jest zarządzanie tym zakładem, co wiąże się z utrzymaniem
stałych kontaktów z naszymi Dobrodziejami, dzięki którym zakład powstał i rozwija się stając się
powszechnie znanym na całą okolicę.
Referat Misyjny Księży Werbistów w Pieniężnie odegrał bardzo dużą rolę w powstaniu tego zakładu.
Zorganizowano zbiórkę okularów w całej Polsce i pierwszą dużą partię otrzymaliśmy w 2003 roku a pod
koniec 2008 roku spodziewamy się nowej wysyłki.
Wracając do wyżej wspomnianej kwestii odwiertu studni głębinowej chciałbym dodać, że jestem w
stanie zająć się tą sprawą. Niestety wykonanie odwiertu wiąże się z poważnymi kosztami, które mogą
wynieść około 10 tys. dolarów. Odwiert zwykle jest na głębokość od 60 do 80 metrów i to on pochłania
największą część kosztów. Często zdarza się, że w czasie odwiertu napotykamy na skały i przewiercenie
ich staje się bardziej pracochłonne i podnosi koszty.
Będziemy bardzo wdzięczni za każde okazane wsparcie przy budowie studni, która będzie
ogromną pomocą w promowaniu edukacji dla dzieci i młodzieży we wsi Wapuli i okolicy.
Szczęść Boże
br. Andrzej Kędziora SVD