OFIAROM KONFLIKTU W KENII
Smutne wieści nadchodzą z Eldoret i z innych miejsc tego pięknego kraju jakim jest Kenia. W wyniku walk politycznych ucierpiało wielu chrześcijan, misjonarzy i zabudowań misyjnych. Dla wielu z nich jedynym oparciem i osobami od których mogą uzyskać pomoc są misjonarze a wśród nich werbiści: o. Teodor Grzyśka SVD, o. Stanisław Róż SVD i o. Marcin Karwot SVD. Ewentualnego wsparcia możecie Państwo dokonać wpłacając zdeklarowaną kwotę na podane poniżej na konto Referatu Misyjnego Księży Werbistów w Pieniężnie z dopiskiem: OFIAROM KONFLIKTU W KENII.
o. Wiesław Dudar SVD
REFERAT MISYJNY KSIĘŻY WERBISTÓW
Kolonia 19 14 – 520 Pieniężno
Tel.(0-55) 242 92 43 Fax. (0-55) 242 93 92
e-mail:refermis@post.pl
Bank PEKAO S.A. oddział Elbląg
Nr
42 1240 1226 1111 0000 1395 9119
Pewny
kontakt telefoniczny
z Referatem Misyjnym w
Pieniężnie tylko od
poniedziałku do piątku
w godzinach od 7.30 do 14.30.
|
|
Pomódl się za ofiary konfliktu i o pokój w Kenii słowami jednej z
afrykańskich modlitw:
Trzymaj świat w swoich dłoniach
Na świecie jest chaos,
wszędzie nędza,
wśród ludzi nieporozumienia,
między narodami wojny,
nigdzie pokoju.
Odwracamy się od Twojej miłości,
a przecież jesteśmy na siebie skazani.
Od Ciebie bowiem pochodzi powietrze,
którym oddychamy.
Bez powietrza jesteśmy martwi,
nieruchomi,
bez życia.
Panie,
daj nam zrozumieć Twoją miłość,
daj nam utrzymać jedność z braćmi
czarnymi i białymi,
czerwonymi i żółtymi.
Zrób z tego świata
kosz pełen kolorów.
Trzymaj go w swoich dłoniach
i spraw,
by w tym koszu zaistniał pokój.
Afryka
Pomóż nam kochać ludzi różnych ras
Ojcze,
Ty nas stworzyłeś czarnymi.
Jednak kolor skóry,
który nam dałeś,
stał się przyczyną naszej nędzy.
W niektórych częściach tego pięknego kontynentu
są ludzie uciskani z powodu koloru skory.
To nie jest w porządku.
Jednak,
mimo wszystko,
nie tracimy nadziei,
bo przez Twojego Syna,
Jezusa z Nazaretu,
ukazałeś nam drogę wiodąca ku nowemu człowiekowi,
który już nie będzie żył w nędzy.
Ojcze,
Ty nam obiecałeś królestwo,
gdzie panować będzie równość
i sprawiedliwość miedzy ludźmi różnych ras.
Udziel nam sił,
byśmy takie królestwo budowali.
Afryka
Boże, Ty troszczysz się o nas
Boże,
Ty jesteś źródłem życia.
Ty troszczysz się o nas
podczas naszej wędrówki
po tej jałowej ziemi.
Nie wiemy, dokąd zmierzamy,
ale Ty wiesz.
Ty, jesteś przecież Bogiem
także ponad wojnami i sporami.
Bądź naszą ochroną,
zwłaszcza przed tymi,
którzy chcieliby nam szkodzić.
Afryka
„MODLIMY SIĘ Z MŁODYMI Z MŁODYCH KOŚCIOLÓW”, Verbinum, Warszawa 1994, opracowanie – o. Waldemar Wesoły SVD
|
|
Wielki Piątek zamiast Bożego Narodzenia
Wydarzenia, które wstrząsnęły Kenią i stały się głównym tematem relacji w międzynarodowych mediach, zostaną z pewnością w pamięci wielu na długi czas.
Kenia, kraj, który stał się niemal modelem demokracji w Afryce, w przeciągu kilku dni między Bożym Narodzeniem, a Uroczystością Trzech Króli, przerodził się w anarchię i chaos. A wszystko to za sprawą wyborów prezydenckich i parlamentarnych. Już od miesięcy kampania polityczna przybierała na sile, nierzadko doprowadzała do "wrzątku". Już wtedy było niemal jasne, że społeczeństwo zostało podzielone na dwie połowy: jedna po stronie rządu, a druga po stronie opozycji. Pojawiały się komentarze i analizy, jak to będzie po wyborach, czy uda się zjednoczyć zwaśnione strony i czy jedna połowa zaakceptuje drugą. Zamiast przygotować społeczeństwo na "następny dzień", do samego końca walka o najwyższą pozycję przybierała na sile, często przy użyciu komentarzy nafaszerowanych nienawiścią do drugiej strony. Posłużono się również przynależnością etniczną. Ten temat istniał już od dawna i do dziś nadal jest wrażliwy, gdyż w przeszłości sprawa ta kosztowała przelaną i niewinną krew. Przyszły Święta. Usłyszeć w radio czy telewizji kolędę zakrawało na cud. Tylko i wyłącznie polityka. Kenijczycy generalnie są pokojowo nastawieni do życia. Gdy nadszedł dzień wyborów (27.12.2007) z takim też nastawieniem poszli do urn, by wybrać nowe władze. A potem czekanie na rezultat. Im dłużej czekano, tym cierpliwość w narodzie była coraz słabsza. No i nadszedł ostatecznie werdykt, który spowodował, że jeden zapomniał o drugim, że wcześniej byli dla siebie ludźmi. Rozczarowanie jednej grupy, radość drugiej. A potem została już tylko wojna. Ulżenie rozczarowaniu. Palone sklepy, rabunki, zabijanie, bezprawie – wszystko to w imię rozczarowania. Żeby jednak owe rozczarowanie było bardziej wyrafinowane, zorganizowane grupy bojówkarzy zdecydowały wyeliminować mniejszość etniczną, czyli ludzi, którzy od dawna mieszkali u siebie, ale nie na swoim. Podżegani przez "grube ryby" z wysokich stołków, opłaceni i pod wpływem alkoholu czy narkotyków, szli naprzód i nie patrzyli na nic. Jeden był tylko cel - wyeliminować i pozabijać niewygodnych. (Gdy już się uspokoiło, jeden starszy człowiek opowiedział mi, że podczas kampanii wyborczej kandydat na stołek posłużył się lokalnym przykładem rolnika, który wyrywa chwast “w swahili – kwekwe”- z kukurydzy, dając do zrozumienia, że kukurydza to jedna duża grupa etniczna, a kwekwe to jest to, co trzeba usunąć). W ten sposób zginęli ludzie w płonącym kościele, gdzie szukali schronienia, zginęli inni w różnych częściach Kenii. Spalono ich domy, okradziono z wszystkiego i zmuszono do wyjazdu w inne miejsce. W efekcie około 500 ludzi straciło życie, a dziesiątki tysięcy dach nad głową. Dla przykładu z samego miasta Eldoret i okolic wyjechało juz około 120 tysięcy. Większość z nich nie ma zamiaru wracać. Brutalność i nienawiść była wielka. Do dziś można to nawet usłyszeć, gdy jeden z drugim rozmawia przez telefon.
To był Wielki Piątek, a nie Boże Narodzenie, mawiają niektórzy. Ale po nim jest też Niedziela Zmartwychwstania, na którą wszyscy czekamy.
Jednak życie musi wrócić do normalności. Już dziś pojawiają się w mediach wypowiedzi młodych ludzi, gdzie będziemy pracować, gdzie zdobędziemy chleb? Nasze miejsca pracy i sklepy są popalone. Szkoda, że ci sami ludzie nie postawili sobie tego samego pytania, zanim wrzucili butelkę z palącą się benzyną przez rozbitą szybę w oknie kościoła. Ich rozumienie demokracji nie zdało egzaminu. Potrzeba będzie sporo czasu, by się jej od początku nauczyć. Ich demokracja padła. Wydaje się, że z wszystkim koniec. Może i prawda. Ale pozostaje nadzieja z afrykańskiego powiedzenia: „Jutro też słońce wstanie”.
o. Stanisław Róż SVD
|
|
|
|
|
|