Już tradycyjnie druga połowa września w nyskiej wspólnocie Misjonarzy Werbistów to czas szczególnego ożywienia. O. Mariusz Góryjowski wraz z ekipą swych współpracowników organizuje kolejny Misyjny Zjazd Dzieci, który tym razem odbył się w sobotę 20 września 2008 roku.
Mimo wyjątkowo kapryśnej aury świątynia Matki Bożej Bolesnej i jej otoczenie już od rana wypełniła się radosnym gwarem sporej grupy dzieci, które wystrojone w misyjne – bardzo kolorowe stroje przybyły licznie na Zjazd. Liczną grupę stanowiły dzieci, które dotarły do Nysy wraz z Siostrami Służebnicami Ducha Świętego z Raciborza.
Po oficjalnych powitaniach, radosnym rozruchu wśród misyjnych śpiewów i tańców, nastąpił moment podziału dzieci na grupy kontynentalne. Poczym mali Afrykańczycy, Azjaci, Amerykanie, Australijczycy i Europejczycy prowadzenie przez werbistowskich postulantów i młodzież nyskiej parafii wyruszyli na spotkania w grupach kontynentalnych prowadzone przez zaproszonych misjonarzy.
Nasi misjonarze: o. R. Maypa, o. J. Michna, o. L. Pawlak, o. J. J. Stefanów i o. S. Wydra wsparci muzyczną pomocą postulantów i młodzieży przenieśli małych misjonarzy w klimat i atmosferę poszczególnych kontynentów, wyjaśniając im zadania i sens pracy misjonarzy w konkretnym kontekście społecznym i kulturalnym.
Ubogacenie wiadomościami nt misyjnej posługi mali misjonarze zgromadzili się następnie w kaplicy Domu Misyjnego Dobrego Pasterza w Nysie na uroczystej Eucharystii. Której przewodniczył o. Prowincjał Andrzej Danilewicz wraz z całym zarządem Polskiej Prowincji Werbistów, a kazanie wygłosił o. Jozef Michna, rektor z Lublina.
Po tej wyjątkowej uczcie duchowej nastąpiło wzmocnienie ciała, bo przecież misjonarz głodny, to zły misjonarz. Umocnieni na duchu i na ciele ruszyliśmy do dalszego świętowania. A kolejnym punktem byłą wspólna radosna zabawa, przeplatana wielką loterią fantową przygotowaną przez o. Mariusza i jego współpracowników. Się działo – kubki, koszulki, misyjne figurki, breloki i inne gadżety losowali coraz to nowi właściciele; nie zabrakło oczywiście słodkości, a wszystko to wywoływało wielkie uśmiechy na twarzach małych misjonarzy.
I tak szczęśliwie dobrnęliśmy do wielkiego finału naszego Misyjnego Zjazdu Dzieci. Po wspólnej modlitwie, słowach podziękowań i błogosławieństwie w niebo wzbiły się setki kolorowych balonów, nasze uśmiechy do nieba – znak łączności z dziećmi wszystkich kontynentów, o których pamiętamy i chcemy pamiętać nie tylko w dniu naszych Zjazdów, ale każdego dnia.
Dzieci wyposażone w misyjne materiały, z sercami pełnymi radosnych wrażeń wróciły do swoich domów, jak ufam, odliczając dni do kolejnego Misyjnego Zjazdu Dzieci w Nysie. Na koniec wypada podziękować i pogratulować Ojcu Mariuszowi i wszystkim jego współpracownikom tego pięknego dzieła i życzyć dalszej gorliwości i nowych pomysłów. Czekamy z niecierpliwością na kolejny zjazd.
Fot. Dariusz Kobylański