Świętym i bohaterom od dawien dawna przypisywano pewną cudowność i
niezwykłość życia. I choć legendy na dobre wpisały się w ich życiorysy, tak iż
trudno czasami przeprowadzić granicę pomiędzy prawdą a fikcją, to ze względu na
ich bogactwo i wymowność - legendy przetrwały próbę czasu – są ciągle żywe i
budują szlachetne i godne naśladowania postawy.
Pomimo
zdawkowych informacji o świętym Krzysztofie jego popularność nie maleje.
Bynajmniej, prawie w każdym samochodzie widnieje jego wizerunek z dołączoną
modlitwą. Ponadto część kierowców zasiadając za kierownicę swoich aut poleca
się właśnie opiece świętego Krzysztofa. Oczywiście na nic to wszystko, jeśli
zabraknie zdrowego rozsądku i wyobraźni.
Według podania, święty Krzysztof trudnił się przenoszeniem pielgrzymów
przez rzekę. Pewnego razu niósł na swych ramionach małe Dziecko, ale jego
ciężar zaczął go przytłaczać, tak iż zaczął się zapadać. Wtenczas zawołał: „Kto
jesteś, Dziecię?”. Padła odpowiedź: „Jam jest Jezus, twój Zbawiciel. Dźwigając
Mnie, dźwigasz cały świat”. Tyle legenda.
Pomimo, iż wielu odpowiedziało na Chrystusowe wezwanie: „Pójdź za Mną”,
to nadal potrzeba młodych ludzi, którzy zaniosą Dobrą Nowinę aż na najdalsze
krańce świata. Tymczasem dla pracujących już misjonarzy nieodzowne staje się
dysponowanie odpowiednimi środkami transportu, by szybciej i częściej docierać
do poszczególnych stacji misyjnych. Stąd misjonarze w sposób szczególny potrzebują
wsparcia nie tylko duchowego, co też jest bardzo ważne, ale także zaplecza
materialnego. W przeciwnym razie jest to działanie w pojedynkę, które z góry
jest skazane na niepowodzenie. Misje, to sprawa całego Kościoła. Warto
nadmienić, że rzesza Przyjaciół i Dobrodziejów wspiera pracę misjonarzy często
poprzez przysłowiowy wdowi grosz.
XIII Ogólnopolska Werbistowska Akcja Pomocy Kierowców Na Rzecz Misyjnych
Środków Transportu – Pieniężno 2007 jest zorganizowana z myślą o najbardziej
potrzebujących misjonarzach, którzy proszą Nas o pomoc. Niniejsza akcja jest
wyrazem solidarności kierowców i ich rodzin z potrzebującymi, jak i też dowód
ich wdzięczności za bezpieczne podróżowanie po polskich drogach.
W zakupie nowych samochodów służących w pracy duszpasterskiej proszą:
o. Kazimierz Niezgoda SVD z Papui Nowej Gwinei; o. Beniamin Remiorz SVD z Paragwaju; przełożony werbitowskiego domu formacyjnego z Managui w Nikaragui; werbistowska prowincja z Botswany, z Indii, seminarium z Sason, parafie z Bhubaneswar i Matki Bożej z Kadana; parafia z Som Betini w Kenii. O. Włodzimierz Siek SVD pracujący w Irkucku w Rosji i o. Dariusz Reszka SVD pracujący w Kostaryce w parafii św. Jana Bożego w Upala proszą o dofinansowanie w zakupie używanych samochodów. O. Marek Glodek SVD z parafii św. Teresy w Plumtree w Botswanie prosi o pomoc w zakupie motocykla, zaś misjonarze z Indii i Botswany proszą o motorowery.
O. Krzysztof Ziarnowski SVD z Angoli ponownie prosi o pomoc w zakupie opon do samochodu Star – Man oraz o pomoc w niezbędnych remontach misyjnego pojazdu. Pomocy również wymaga dzieło rozpoczęte przez o. Mariana Żelazka SVD, szczególnie chodzi tutaj o utrzymanie misyjnego ambulansu w wiosce trędowatych w Puri.
W intencji wszystkich Kierowców, Dobroczyńców i ich Rodzin, którzy
włączyli się, bądź się włączą w XIII Ogólnopolską Werbistowską Akcję Pomocy
Kierowców Na Rzecz Misyjnych Środków Transportu odprawiono w niedzielę 22 lipca
2007 r. uroczystą Mszę św. w Misyjnym Seminarium Duchownym Księży Werbistów w
Pieniężnie. Uroczystości przewodniczył i homilię wygłosił Ks. Bp Jerzy Mazur
SVD, ordynariusz ełcki. Tradycyjnie dokonał poświęcenia pojazdów. Oczywiście
nie mogło zabraknąć dźwięków klaksonów wyrażających radość kierowców.
Tego dnia Ks. Bp Jerzy Mazur SVD dokonał otwarcia dwóch wystaw czasowych
przygotowanych przez Muzeum Misyjno – Etnograficzne Ksieży Werbistów w
Pieniężnie:„Ojciec Marian Żelazek SVD” – fotorepotaż o. Feliksa Kubicza SVD i
„Zwykła,niezwykła codzienność. Bielańscy kameduli w obiektywie Adama Raszki”,
której niezwykłą okrasą stały się przedmioty codziennego użytku krakowskich
kamedułów.
Auta poświęcone, kierowcy pobłogosławieni – tylko zapiąć pasy i życzyć sobie szerokiej drogi. Wcześniej
jeszcze warto pomodlić się do św. Krzysztofa i rozsądnie pokonywać kolejne
kilometry.
Marcin Milczanowski SVD
Galeria zdjęć:
fot. Ł. Herkt SVD i M. Kubista SVD