Ojciec Radosław Paweł Gawryś SVD
(przeznaczony do pracy w Argentynie)




To On jest Drogą, Prawdą i Życiem….


Pochodzę z Mielca, z parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy. W wieku 10 lat, kiedy byłem ministrantem, poczułem w sercu powołanie oddania swojego życia na służbę Bogu i ludziom. Ta myśl opuściła mnie, ustępując miejsca obowiązkom szkolnym.
Po ukończeniu szkoły zawodowej rozpocząłem naukę w szkole średniej. Podczas tych lat nauki głos pójścia za Chrystusem był mocniejszych. Kiedyś w telewizji został wyemitowany film o świętym Franciszku. Po obejrzeniu zainteresowałem się postacią i dziełem Franciszka z Asyżu. Osoba św. Franciszka stała się bodźcem do udzielenia odpowiedzi Chrystusowi. Zrozumiałem, że to Jezus jest moją Drogą, Prawdą i Życiem. Zawsze moim marzeniem był wyjazd na misje, dlatego też w 1999 roku wstąpiłem do Zgromadzenia Słowa Bożego. Po pięciu latach formacji moje marzenie stało się rzeczywistością - wyjechałem na trzy lata do Argentyny na praktykę misyjną. Bardzo ucieszyłem się z tego wyjazdu, ale czułem również niepokój, czy sobie tam poradzę. Człowiek, przyjeżdżając do innego nieznanego kraju, jest jak nowo narodzone dziecko. Musi wszystkiego się uczyć: języka, kultury, zachowań, gestów itp. Po pewnym czasie przyjmuje nieznany kraj jak swoją ojczyznę.
Jeśli człowiek, udając się pomagać innym nie stanie się podobny do ludzi, którym pomaga, nie będzie czuł się dobrze. Zrozumiał to już św. Józef Freinademetz, który stał się Chińczykiem dla Chińczyków. Praktyka w Argentynie nauczyła mnie większej otwartości na drugiego człowieka. Przez cały czas formacji zakonno – misyjnej towarzyszyły mi słowa Jezusa: „Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem”. Na misjach w Argentynie jeszcze bardziej zrozumiałem, że Chrystus doświadcza nas na różne sposoby. On chce byśmy wybrali Go na przewodnika naszego życia bez względu, jaką drogę powołania wybierzemy. Zawsze prośmy Boga o to, aby był przy nas i kierował naszym życiem.
Chciałbym zakończyć słowami nieżyjącego już ks. Jan Twardowskiego: „Własnego kapłaństwa się boję, własnego kapłaństwa się lękam i przed kapłaństwem w proch padam, i przed kapłaństwem klękam. W majowy poranek mych święceń, dla innych szary zapewne, jakaś moc przeogromna z nagła poczęła się we mnie. Jadę z innymi tramwajem, biegnę z innymi ulicą, nadziwić się nie mogę swej duszy tajemnicą”.


Galeria zdjęć ojca Radosława

Twoja przeglądarka nie obsługuje technologii Flash. Tu możesz pobrać odpowiednią wtyczkę.




project by: Bartłomiej Parys, SVD   ©
admin: Łukasz Chrunik SVD                 
© www.3dflags.com