Rozpoczęło się coś ważnego
To, że razem ze współbraćmi piszemy słowa o sobie – a Wy je czytacie, oznacza, że dotarliśmy do końca ważnego etapu naszego życia. Różne były drogi, które prowadziły nas wszystkich od chwili urodzenia, przesz szkołę, wstąpienie do Zgromadzenia Słowa Bożego, studia i aż dotąd. Ale – mimo, że nasze drogi zaczynały się w różnych miejscach, wszystkie pewnego dnia zbiegły się i rozpoczęliśmy wspólny odcinek drogi.
Można powiedzieć, że 10 maja, w dniu święceń, coś się zakończyło. Bardziej odpowiednie będzie stwierdzenie, że tego dnia rozpoczęło się coś bardzo ważnego, co nada kształt całemu życiu, wyznaczy mu kierunek, a może lepiej będzie napisać, że potwierdzi kierunek obrany w chwili wstąpienia do Zgromadzenia.
Dzieląc się naszą radością, każdy z nas z osobna dzieli się także swoją historią powołania. Ono samo pozostaje zawsze tajemnicą, czymś bardzo intymnym i głęboko dotykającym człowieka i każdy przeżywa je na swój sposób. Zawsze podobały mi się te słowa, mówiące, że Pan Bóg nie wybiera ludzie ze względu na specjalne uzdolnienia, talenty i możliwości. Pan Bóg wybiera nas ze względu na nas samych!
Moja droga zaczęła się w Kosztowych, małej miejscowości na Śląsku. Szkołę średnią kończyłem w Bieruniu Starym. Potem odbyłem Nowicjat w Chludowie i studia w Pieniężnie. Idąc za głosem powołania doszedłem aż dotąd – i bardzo chcę iść dalej.
Decyzją przełożonych po święceniach będę pracował w Polsce. Misyjność Kościoła obejmuje także te miejsca i ludzi, których nie oddziela od nas ocean czy kilka stref czasowych. Moje misje są bardzo blisko. Będę chciał jak najlepiej służyć swoim kapłaństwem Panu Bogu, Kościołowi w Polsce i Zgromadzeniu. Was, drodzy Czytelnicy, proszę o modlitwę za nas wszystkich i każdego z osobna. Dzięki temu wsparciu dzień po dniu będziemy realizować zadania, rozwiązywać problemy i żyć powołaniem w tych miejscach, które przeznaczył dla nas Pan Bóg.