Prorok Izajasz daje takie świadectwo: „Usłyszałem głos Pana mówiącego: Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł? Odpowiedziałem: Oto ja, poślij mnie! (Iz 6, 8). A prorok Jeremiasz na głos Pana odpowiada: „Ach, Panie Boże, przecież nie umiem mówić, bo jestem młodzieńcem! (Jr 1, 6). Podobnie było z moim powołaniem. Od młodzieńczych lat czułem zaproszenie Pana Boga do pójścia za Nim, ale długo się zastanawiałem z powodu braku wystarczających zdolności. Dopiero teraz rozumiem, że każde powołanie jest darem i tajemnicą.
Urodziłem i wychowałem się w Togo, w Zachodniej Afryce. Początkowo miałem chodzić do szkoły państwowej. Mimo że miałem odpowiedni wiek, mnie nie przyjęto tłumacząc tym, że byłem za mały. Dwa lata później moi rodzice przeprowadzili się do innej miejscowości, gdzie mogłem już rozpocząć naukę w katolickiej szkole podstawowej. Bowiem w Togo są trzy rodzaje szkół: szkoły państwowe, szkoły wyznaniowe (najczęściej katolickie i protestanckie) i szkoły prywatne. I tam zrodziło się we mnie powołanie. Moja szkoła była przy parafii, zaś miejscowi księża odpowiedzialni za nią pochodzili z odległej miejscowości i musieli dojeżdżać do nas. Wtenczas ich przykład życia bardzo na mnie oddziaływał. Podziwiałem ich prostotę i zaangażowanie. Sutanna bardzo mnie przyciągała. Jednakże nie wiedziałem i nie rozumiałem, o co w tym wszystkim chodziło. Wszystko pozostawało w moim młodzieńczym i chłopięcym sercu. Pewnego dnia przewodniczący rady rodziców naszej szkoły powiedział do mnie, że widzi we mnie przyszłego księdza. Od tego czasu zacząłem dorastać powoli do mojego powołania. Jednak po roku w gimnazjum, gdy poznałem innych kolegów i koleżanki, zacząłem myśleć o innej drodze życiowej, tym bardziej, że moja rodzina nie była zadowolona z mojego pragnienia zostania księdzem. W liceum znów powróciła do mnie myśl, by pójść za Chrystusem. Wówczas zaangażowałem się w życie parafialne pracując z różnymi grupami młodych.
Zaraz po maturze wstąpiłem do postulatu Księży Werbistów w Lomé w Togo, gdzie przez dwa lata podjąłem studia filozoficzne w Wyższym Seminarium Międzydiecezjalnym Jana Pawła II. W 2002 roku przełożeni skierowali mnie na dalsze studia do Polski. Święcenia kapłańskie przyjmę u siebie w Togo, lecz powrócę do Polski, dokąd otrzymałem przeznaczenie misyjne.
Jestem Bogu bardzo wdzięczny za dar powołania zakonno-kapłańskiego. Również dziękuję wszystkim tym, których Bóg postawił i stawia na drodze mojego życia i którzy uczyli mnie miłości. Proszę także o modlitewne wsparcie w mojej misyjno-kapłańskiej posłudze, abym wiernie podążał za Mistrzem Jezusem Chrystusem, który powiedział do swoich uczniów: „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał” (Jn 15, 16).